Counter

"Zabójczy księżyc" - N. K. Jemisin

http://www.wydawnictwoakurat.pl/ksiazki/fantasy/64-zabojczy-ksiezyc-wkrotce

Panią N.K. Jemisin  znam dzięki książce „Sto tysięcy królestw”. W sumie nie do końca kojarzyłam to nazwisko, dopiero jakiś czas po pojawieniu się książki „Zabójczy księżyc” uświadomiłam sobie, że czytałam już jedno jej dzieło. Z tego powodu mniej więcej wiedziałam, czego się spodziewać – może nie do końca jeśli chodzi o fabułę, ale pani Jemisin ma dosyć charakterystyczny styl pisania swoich historii. Ponieważ „Sto tysięcy królestw” przypadło mi do gustu, z przyjemnością zabierałam się za czytanie kolejnej jej książki…

W mieście-państwie Gujaareh, które otaczają piaski pustyni, najważniejszą rzeczą jest spokój. To on liczy się przede wszystkim. Dlatego musi istnieć ktoś, kto by pilnował porządku i nie dopuszczał do zaistnienia chaosu. Odpowiedzialni są za to zbieracze – kapłani bogini snu. Ich praca polega na gromadzeniu snów obywateli i przeprowadzanie śniących na drugą stronę – do życia wiecznego w Ina-Karekh, czyli w krainie snów. Problem tkwi w tym, że robią to nawet wtedy, kiedy śniący nie do końca tego pragnie. Najbardziej znanym zbieraczem jest Ehiru – rzetelny i oddany swojej pracy. Jednak, gdy dostaje zlecenie zebrania snów kobiety, która przybyła w ramach misji dyplomatycznej do Gujaareh, okazuje się, że w powietrzu wisi ogromny spisek zagrażający spokojowi.

„Zabójczy księżyc” to pierwsza część dwutomowego cyklu Sen o krwi. Tytuł chwytliwy, okładka piękna, opis intrygujący. Muszę przyznać, że autorka po raz kolejny wykazała się wyobraźnią i stworzyła interesującą historię, która wyróżnia się spośród wielu innych. Jej styl niby nie jest wyjątkowy, ale ma w sobie jednak coś, co wyodrębnia go spośród reszty. Zdarzają się czasami tacy autorzy, którzy dzięki swojej specyficzności zyskują albo fanów albo antyfanów. Tutaj ta wyjątkowość jest subtelna i trzeba być uważnym czytelnikiem, aby ją zauważyć. Cieszę się, że mi się to udało, nie tylko w przypadku „Zabójczego księżyca”, ale również podczas czytania poprzedniej książki autorki.

Fabuła jest dobrze skonstruowana i przemyślana, ale żeby wszystko zrozumieć w prawidłowy sposób i się nie pogubić w przebiegu wydarzeń, należy pozostać skupionym na lekturze. Nie możemy sobie pozwolić na uciekanie myślami, ponieważ wtedy stracimy okazję na zatracenie się w historii rozgrywającej się w Gujaareh’u. A pani Jemisin tak sprawnie manewruje językiem i akcją, że naprawdę warto dać się porwać. Ta książka obfituje w mnóstwo epitetów i metafor, które pobudzają naszą wyobraźnię. Dzięki tym zabiegom powstały znakomite opisy, dzięki czemu czytelnik z łatwością jest sobie w stanie wszystko wyimaginować sobie książkowy świat.

Wystarczająco dobrze są również nakreśleni bohaterowie. Nie ma ich tutaj za dużo, ale każdy z nich odgrywa swoją rolę. Bardzo podobało mi się przedstawienie relacji opiekun-uczeń. Przywiązanie Nijiri’ego do Ehiru. Ani na chwilę nie pomyślał, żeby zostawić swojego mentora. Niestety, nie przywiązałam się ani nie zżyłam się z żadnym z bohaterów, ale również żaden z nich nie wzbudzał we mnie negatywnych emocji. Z przyjemnością śledziłam rozwój wydarzeń, mimo że tempo akcji jest umiarkowane i spokojne. Mimo tego, autorka zadbała o chwile napięcia i rozbudzanie ciekawości czytelnika. Połączyła ona świat fantasy z intrygami, religią, przekonaniami, oddaniem względem drugiego człowieka… Przedstawiła także wewnętrzną walkę, jaka toczy się na swój sposób w każdym z bohaterów.

„Zabójczy księżyc” to dobra książka, która potrafi wpłynąć na wyobraźnię czytelnika. Znakomicie napisana historia, której przebieg śledzi się z przyjemnością. Warto się z nią zapoznać przede wszystkim ze względu na jej oryginalność. Osoby, którym przejadły się tematy poruszane w literaturze powinny być zadowolone. Niesamowita jest konstrukcja całego świata, ponieważ autorka zadbała o najdrobniejsze szczegóły, łącznie z nazwami własnymi, których pojawia się sporo, ale wyjaśnione są w glosariuszu na końcu książki. Jestem zadowolona z lektury, z chęcią zapoznam się z drugą i zarazem ostatnią częścią tego cyklu, jak tylko nadarzy się okazja. Cała historia może nie zapadanie mi w pamięci na długo, ale na pewno zapamiętam jedno interludium, które w piękny sposób opisuje relację Słońca i Księżyca – coś cudownego. Wystawiam 7/10

Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu:

muza.com.pl

oraz firmie Business & Culture 

http://muza.com.pl/fantastyka/1530-zabojczy-ksiezyc-9788377585818.html?shetishetani

Komentarze

  1. Dawno już czytałam o tej książce, a po Twojej recenzji jestem pewna, ze muszę ją mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadal mam chrapkę na Zabójczy księżyc. Z chęcią sięgnę po tą książkę, jeśli nadarzy się okazaja ;) Mam nadzieję, że mi się to uda. Nie powiem, bardzo zachęca mnie do tego okładka... Oj, przepiękna jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na chwilę obecną nie mam ochoty na fantastykę. Teraz przerzuciłam się ponownie na kryminały.

    OdpowiedzUsuń
  4. To rzeczywiście oryginalna lektura, do której z chęcią bym zajrzała.

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie jestem w stanie uwierzyć, że to dobra książka, bo Sto tysięcy królestw też nie było złe - oryginalne i nieco inne, ale całkiem nieźle napisane.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie intryguje co też autorka wymyśli w drugim tomie, skoro w pierwszym - na moje oko - wszystkie wątki zostały zamknięte :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tej autorki "Sto tysięcy królestw" i bardzo przypadła mi książka do gustu. Niestety dalszych części brak i to od długieeego czasu. Może z tą serią pójdzie sprawniej. Chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wątpię bym sięgnęła po nią w najbliższym czasie, lecz myślę, że kiedyś się skuszę, by poznać coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo spodobała mi się Twoja recenzja! Bosko piszesz, zawsze znajdę na Twoim blogu coś dla siebie <3
    Pozdrawiam Cieplutko :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowałaś mnie- jeśli "Zabójczy Księżyc" wpadnie w moje łapki to dam mu szansę. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze :)

Popularne posty