Counter

Recenzja premierowa: "Czasami kłamię" - Alice Feeney





Data wydania: 25.10.2017
Tytuł oryginału: Sometime I Lie
Tłumacz: Agnieszka Walulik
ISBN: 978-83-280-4757-0
Wymiary: 135 x 202 mm
Strony: 400
 Cena: 39,99







Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Jest w śpiączce. Jej mąż już jej nie kocha. Czasami kłamie. Czy za pomocą tych trzech zdań można scharakteryzować główną bohaterkę powieści Alice Feeney? Z pewnością z jej perspektywy tak to wygląda. Jak to jednak wygląda z perspektywy czytelnika? Cóż. Amber z pewnością jest w śpiączce. Na pewno nie układa jej się ostatnio z mężem. Jest kłamczuchą? Czuję, że tak. Ale wiecie, co jest najgorsze? Że tak naprawdę te 3 rzeczy są tylko małym wierzchołkiem góry lodowej.

„Wszyscy jesteśmy zrobieni z ciała i z gwiazd, ale w końcu obracamy się w proch. Trzeba błyszczeć, póki się da.”

Czasami kłamię to naprawdę dobry thriller psychologiczny. Świetnie rozegrany. Mamy tutaj wiele płaszczyzn, kilka ciekawych perspektyw akcji i tajemniczą, intrygującą bohaterkę. Rozgrywające się wydarzenia poznajemy w różnych punktach czasowych: jednym z nich jest okres teraźniejszy, przełom roku, gdzie Amber leży w śpiączce. Ma tego świadomość, jednak nic nie może z tym zrobić. Słyszy, co się dzieje dookoła niej, ale ciało pozostaje nieruchome. Mimo wszystko przybliża czytelnikowi istotne wydarzenia rozgrywające się w szpitalnej sali. Inny punkt to wydarzenia sprzed kilku dni, zanim Amber zapadła w śpiączkę. Poznajemy je oczywiście stopniowo, aby mieć na koniec pełny obraz sytuacji  - krok po kroku odkrywamy kolejne fakty z jej życia, które składają się w logiczną całość i doprowadzają nas do punktu kulminacyjnego. Pojawia się jeszcze jedna perspektywa – wpisy z pamiętnika małej Amber. Z początku zupełnie nie rozumiałam, jakie odgrywają one tutaj znaczenie. Okazało się jednak, że nie zostały wplecione w tę historię bez konkretnej przyczyny.

„Bycie lubianym wcale nie jest takie fajne, ludzie za dużo wtedy oczekują.”

Wydaje mi się, że Alice Feeney postawiła przed sobą dość trudne zadanie. Musiała odpowiednio przedstawić odczucia głównej bohaterki jako dorosłej kobiety, która jest postacią… specyficzną. Nie mogła jednak zapomnieć o ukazaniu dziecięcego umysłu we wpisach z dziennika. Mało który autor potrafi odpowiednio oddać myśli i zachowania dziecka w taki sposób, aby było to naprawdę realistyczne i poprawne. Tutaj się udało. Jednak skupmy się na Amber jako dorosłej kobiecie. To istna tajemnica, od początku do końca. Czasami kłamie. I właśnie to bywa już bardzo mylące – bo co tak naprawdę jest prawdą, a co kłamstwem? Myślę, że to osobowość lekko paranoiczna, nieco zagubiona, oderwana od świata, mająca swoją własną wizję tego, jak powinno wyglądać życie. Podejrzliwa, niepewna, nieco psychiczna. Zagadka.

„Niektórzy ludzie stają się duchami jeszcze zanim umrą.”

Muszę przyznać, że książka przypadła mi do gustu już od pierwszych stron, a zakończenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że to jest naprawdę coś! Było naprawdę mocne, nieprzewidywalne, wprawiające w osłupienie. Do tej pory nie jestem przekonana, że wszystko do mnie trafiło tak, jak powinno. Śmiało jednak stwierdzam, że ta książka naprawdę ma moc. Na pozór wydaje się być totalnie zwyczajna, ale naprawdę taka nie jest. Wciąga, rozbudza ciekawość, trzyma w napięciu, intryguje. Ma w sobie wiele cech, których pożąda się w dobrym thrillerze psychologicznym. I choć jesteśmy w stanie zajrzeć do głowy głównej bohaterki, to tak naprawdę nie mamy możliwości poznać jej całkowicie. Jej zachowanie jest jedną wielką niespodzianką. 

Nie da się ukryć, że język Feeney nie pozostawia wiele do życzenia. Z jednej strony jest bardzo lekki i przyjemny, ale jednak nadal pozostajemy w tym specyficznym klimacie charakterystycznym dla tego gatunku literackiego. Wydaje mi się, że Feeney idealnie wyważyła tutaj wszystko to, co najważniejsze. Miała znakomity pomysł i świetnie go zrealizowała, wykreowała złożoną bohaterkę i pięknie, bardzo dosadnie zaprezentowała jej postać. Bohaterowie drugoplanowi również w niczym jej nie ustępują. Nie jest ich może zbyt wiele, ale właściwie jest to spora zaleta tej powieści. Są dobrze nakreśleni, a ich cechy charakterystyczne momentalnie rzucają się w oczy. Nie brakuje tutaj zawiści, zazdrości, braku akceptacji, niepewności… Nie brakuje też tajemnic – to właśnie one tak mocno angażują czytelnika. Chęć odkrycia prawdy, próba odgadnięcia, co tak naprawdę wydarzyło się w życiu Amber.

„Problem z prawdą polega na tym, że jest okropna.”

Powieść Alice Feeney to coś naprawdę mocnego. Czasami kłamię świetnie spisuje się w roli thrillera psychologicznego. Autorka w znakomity sposób przelała swoją wizję na papier, tworząc tym samym niesamowicie złożoną historię, na którą składa się sporo elementów, w której przeszłość łączy się z teraźniejszością w nieprzewidywalny i nieoczywisty sposób. Zdecydowanie polecam, nie tylko fanom tego gatunku!

Za egzemplarz serdecznie dziękuję:



Komentarze

Popularne posty