Counter

Dlaczego warto przeczytać serię o Kate Daniels?

W listopadzie nakładem wydawnictwa Fabryka Słów pojawiło się wznowienie pierwszego tomu znakomitej serii o Kate Daniels. A co więcej, pojawiło się ono pod moim patronatem! I choć jestem wierną fanką pierwotnej szaty graficznej to muszę przyznać, że nowa okładka powala. Choć widok Kate wyrył się w mojej głowie dokładnie taki, jak można zobaczyć na poprzedniej wersji, to mimo wszystko śmiało mogę stwierdzić, że grafik wykonał kawał dobrej roboty, bo okładka jest piękna. Może nie do końca oddaje klimat powieści, ale nie to jest najważniejsze. 
Ważniejsze jest to, że Ci, którzy jeszcze nie znają tej wyśmienitej serii powinni to zmienić jak najszybciej. Wiecie jak ja usilnie próbowałam zdobyć stare wydanie? I udało mi się to już jakiś czas temu, ale nie było to łatwe. Ale tak, mam je na półce, zajmuje na niej specjalne miejsce, podobnie jak i ta seria ma specjalne miejsce w moim sercu. I właśnie dlatego chciałabym Wam napisać, dlaczego warto się z nią zapoznać!



Urban fantasy to mój ulubiony podgatunek fantastyki. Zawsze możemy tutaj znaleźć mocną akcję rozgrywającą się w świetnym klimacie. Tętniące życiem miasto, demoniczne siły, nadprzyrodzone istoty i magia... Ja to po prostu kocham. A do tego silni, konkretni bohaterowie! Właśnie to możemy znaleźć w serii o Kate. 




Kocham tego rudzielca! Z wielu powodów. Już pomijając fakt, że totalnie jestem w stanie się z nią zidentyfikować, ta babka jest po prostu genialna. Nie da sobie w kaszę dmuchać, jest silna, pewna siebie, bezczelna i zadziorna. Wiecie, rudy to nie kolor włosów, rudy to charakter! Zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych postaci kobiecych w literaturze. A wierzcie mi, nazwa broni, którą przy sobie nosi, rozbroi Was do łez!










Taaaak, szykujcie się na gorącego gościa, który skradnie Wasze serca! No dobra, wiem, że ten punkt nie przekona zapewne mężczyzn, aby sięgnęli po tę powieść, ale kurde, who cares? Curran jest mega. Arogancki, przystojny, stanowczy samiec alfa. Władca Bestii jest naprawdę hot, nie okłamujmy się. A w ogóle relacja jego i Kate jest bezbłędna! Kocham tę parkę! Nic tutaj nie jest wymuszone, rozwija się stopniowo, a przy okazji można się nieźle uśmiać!












Tak, takiego humoru tutaj nie brakuje! Ale nie myślcie sobie, że to taka zwykła, banalna bajeczka. Ta seria to naprawdę dobra rzecz, a sarkastyczny humor jest jedną z jej wielu zalet, serio. 









Tak naprawdę pod pseudonimem Ilona Andrews ukrywa się małżeństwo - jak widać bardzo udane małżeństwo, dwójka ludzi, których połączyła wspólna pasja. Tworzą znakomite historie, a ta seria jest tylko jedną z kilku. Śmiało mogę ich zaliczyć do grona moich ulubionych pisarzy. Dobry styl, idealne wyważenie wszystkich elementów, pomysłowość, wspaniali bohaterowie, którzy stali się moimi przyjaciółmi. Za to serdecznie dziękuję!























Komentarze

Popularne posty