Counter

"Narodziny królowej" - Rebecca Ross



 Data wydania: 19.09.2018
Tytuł oryginału: The Queen's Rising
Tłumacz: Ryszard Oślizło
ISBN: 978-83-66134-05-8
Wymiary: 135 x 205 mm
Strony: 480
 Cena: 34,90 zł
Seria: Narodziny królowej #1







„Rozumiesz, że wiedza jest najbardziej wymagającą ze wszystkich pasji?”

Książka Narodziny królowej, czy też w oryginalne The Queen’s Rising, zdobyła za granicą miano bestsellera. Choć może nie było o nim aż tak głośno, jak o niektórych książkach, to mimo wszystko przez pewien czas książka z wysoką częstotliwością pojawiała się na zagranicznym bookstagramie, a recenzje zebrała całkiem pozytywne. Rebecca Ross przenosi nas do alternatywnej wersji czasów średniowiecznych, gdzie na tronie powinna zasiadać potężna królowa. Niestety, okrutny król postanowił zabić zarówno ją, jak i jej córki, aby nikt nigdy nie zagrażał jego pozycji. Ale oto pojawia się nadzieja na to, żeby królowa powróciła… A wszystko dzięki bękartowi.

Kiedy wzięłam tę książkę do rąk i ją otworzyłam, moim oczom ukazała się mapa królestwa Valenii oraz Maevany, spis czternastu dynastii maevańskich, spis bohaterów oraz drzewa genealogiczne poszczególnych dynastii. Pomyślałam zatem, że skoro już na samym początku otrzymuję takie zaangażowanie w daną historię, to z pewnością będzie ona w całości porządnie napisana i dopracowana pod każdym względem. Czy tak rzeczywiście było? Cóż, może nie jest to powieść idealna, aczkolwiek z pewnością bardzo przyjemna i naprawdę dobrze skonstruowana. Przede wszystkim urzekający jest świat, w którym rozgrywa się akcja, a poznajemy do od podszewki. A co nam to umożliwia? Sama główna bohaterka!


Siedemnastoletnia Brienna od siedmiu lat uczęszcza do elitarnej szkoły, w której dziewczęta szkolą się w kilku kategoriach. Niestety, o ile każda z jej koleżanek od początku wiedziała, która kategoria, czy też właściwie pasja, jej odpowiada, tak Brienna nie mogła się nigdzie odnaleźć. Ostatecznie trafiła od oko Mistrza Wiedzy, ale na przyswojenie wszystkiego miała zaledwie 3 lata. Gdy dziewczyna kończy 17 lat powinna zostać wybrana przez patrona, powinna otrzymać własną pelerynkę i stać się Mistrzynią w swojej pasji. Niestety, choć Brienna robiła wszystko, aby jak najlepiej wypaść przed patronami, nikt jej nie wybrał, ale to właśnie dzięki niej tak dobrze poznajemy historię Maevany i Valenii. Historię rodów i panującą tam hierarchię, otrzymujemy również wyjaśnienie tego, dlaczego to właśnie królowa powinna zawsze zasiadać na tronie. Brienna jako pasjonatka wiedzy, w tym przede wszystkim wiedzy historycznej, daje czytelnikowi jasny obraz tego, jak rozwijała się historia miejsca, w którym przyszło jej żyć – czy to za pomocą wewnętrznych rozterek czy prowadzonych przez nią dialogów.

Ciekawą rzeczą jest to, że nie mamy tutaj po raz kolejny do czynienia z zagubioną dziewczyną, która pragnie odzyskać tron. Choć pochodzenie Brienne znamy od samego początku dzięki drzewku genealogicznemu, czego nie można powiedzieć o niej samej, to mimo wszystko pozostaje ona tylko bohaterką i wojowniczką, która działając w słusznej sprawie chce pomóc powrócić na tron prawowitej królowej. Nie jest to łatwa droga, bowiem panujący obecnie Lannon Groźny jest naprawdę okrutny i pozbawiony jakiejkolwiek moralności, podobnie jak jego zwierzchnicy i doradcy. Mimo wszystko wciąż istnieją buntownicy, którzy chcą przywrócić dawny ład. A jest to możliwe za pomocą tajemniczych artefaktów królowej Liadany. Sam motyw dworskich intryg, odzyskiwania tronu, rebelii, wydaje się być dosyć oklepany, ale został porządnie opisany.


Przyznaję, że bardzo podobała mi się też pierwsza połowa książki, która właśnie wprowadza nas w cały ten klimat królestwa i przygotowuje nas na to, co będzie się dziać dalej. Motyw szkoły i pasjonowania był znakomity i sama jestem przekonana, że również trafiłabym do mistrza wiedzy, Cartiera. Jednakże obrałabym nieco inny kierunek rozwoju niż historia. To była naprawdę przyjemna kwestia, gdzie pokazano zarówno przyjaźń i wsparcie, jakie panowało między dziewczętami, ale także odrobinkę rywalizacji. W książce tej nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, a fabuła z czasem robi się naprawdę wciągająca. Akcja ma dobre, umiarkowane tempo, które umożliwia czytelnikowi analizę sytuacji oraz połapanie się w rozgrywających się wydarzeniach. Stopniowo wprowadzani są nowi bohaterowie, odkrywana jest ich tożsamość, choć mimo wszystko do rozwiązania pewnych tajemnic można dojść samemu, i to z łatwością.

Narodziny królowej to dobra powieść, aczkolwiek czegoś jej zabrakło, aby faktycznie wywołała we mnie efekt większego poruszenia. Historia jest przyjemna, porządnie napisana, bohaterowie są dosyć dobrze nakreśleni (choć mogłoby być lepiej), ale momentami wydawało mi się, że w tym wszystkim brakuje porządnego pazura, mocnego walnięcia pięścią w stół. Ale kto wie, może kolejne tomy pokażą nam coś więcej? 

taniaksiazka.pl


Komentarze

Popularne posty