Counter

"Okrutne pragnienie" - Araminta Hall




Data wydania: 13.02.2019
Tytuł oryginału: Our Kind of Cruelty
Tłumacz: Katarzyna Rosłan
 ISBN: 978-83-280-6414-0
Wymiary: 135 x 202 mm
Strony: 352
 Cena: 39,99 zł




„Nie rozumiem, po co ludzie zawracają sobie głowę kimś, kogo nie kochają na sto procent.”

Wydawałoby się, że miłość nie zna granic. Że nie można kogoś kochać zbyt mocno. Że miłość to piękne uczucie łączące dwójkę ludzi. Jednak coś musi być w tych wszystkich słowach, które jasno dają do zrozumienia, że miłość jest ślepa, bywa niebezpieczna i okrutna. Jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek, który kocha i pragnie zbyt mocno? Tutaj chyba nie ma żadnych granic, ewentualnie są one już całkowicie indywidualną kwestią. Jednak zdecydowanie jednym ze znakomitych przykładów chorej, a może właściwie pięknej i zapominającej o stereotypach miłości – wiecie, wszystko jest kwestią perspektywy – jest powieść Araminty Hall, Okrutne pragnienie.

Głównego bohatera tej historii, Mike’a, poznajemy w chwili, gdy ten siedzi w areszcie. Nie wiemy jednak, dlaczego tam się znalazł i co wydarzy się dalej – czy faktycznie jest winny, czy popełnił zbrodnię, czy skończy na dobre w więzieniu? Mężczyzna zaczyna snuć swoją opowieść, co w końcu doprowadza nas do wyjaśnienia pewnych kwestii, a także ukazuje ciąg dalszy, i w ten oto sposób mamy okazję poznać jego prawdziwą i jedyną miłość – Verity. Piękną i atrakcyjną młodą kobietę, która uwielbia kokietować mężczyzn, uwielbia dobrą zabawę, podoba jej się to, w jaki sposób działa na facetów. Na pozór grzeczna i poukładana dziewczyna, w której wnętrzu drzemie jednak intrygantka. Ich związek zawsze był pełen siły, wolności, łączyło ich coś wyjątkowego. Do czasu.



Początkowo nie byłam przekonana do tej powieści. Czytałam rozdział za rozdziałem, ale jakoś nie porwała mnie od razu. Nastąpiło to dopiero z czasem, gdy coraz głębiej wchodziłam w psychikę Mike’a i odkrywałam jego sekrety, a także tajemnice jego związku z Verity. Mike mimo wszystko jest bardzo złożoną postacią, dlatego nie tak łatwo go rozgryźć. Owszem, jest narratorem tej opowieści, wszystkie rozgrywające się tutaj wydarzenia poznajemy z jego perspektywy, ale mimo wszystko nie jesteśmy pewni tego, co dzieje się w jego głowie. Co jest prawdą, a co wymysłem jego wyobraźni? Podobnie jest z samą Verity – tak naprawdę do tej pory nie wiem, co ta kobieta miała na celu, kiedy kłamała, a kiedy mówiła prawdę. Czego naprawdę pragnęła? I chociaż ich relacja była słodko-gorzka, to potrafili zamącić w głowie nawet mnie – zwykłemu czytelnikowi. Mimo że przeczytałam tę powieść od początku do końca, to wciąż nie jestem pewna, co było czystą fantazją, co prawdą, a co kłamstwem, a co miłością.

Verity i Mike’a łączyła pasja, namiętność, iście ogniste uczucie. Wzajemnie tolerowali swoje dziwacta, planowali wspólną przyszłość, a ich odskocznią od rzeczywistości była gra w „Pragnę”. Wieczorami chodzili po nocnych klubach i barach, udawali, że przyszli osobno, a gdy Verity przykuwała uwagę jakiegoś faceta, Mike szybko przejmował inicjatywę i niczym waleczny orzeł bronił swoją ukochaną. Wypracowali sobie swój własny sekrety język, a każda taka rozgrywka kończyła się namiętnym seksem – istny upust emocji. Autorka w bardzo dobry sposób opisała łączące ich relacje, które mimo wszystko poznajemy tylko z opowieści głównego bohatera. Da się jednak zauważyć, że ich związek był niecodzienny. Dlatego gdy ich drogi się jakby rozeszły, a V zdecydowała się poślubić innego mężczyznę, Mike potraktował to jako największą dotychczas rozgrywkę. Tylko czy słusznie?



Wiecie, tak naprawdę nie wiem, czy można tutaj pisać o zazdrości, o chorej miłości, o czymś toksycznym. Mike kochał V, V kochała Mike’a. Tak naprawdę każde jego postępowanie miało jakiś podtekst, miał powód, żeby działać tak, a nie inaczej – przynajmniej w jego odczuciu. I wciąż nie jestem pewna, co tak naprawdę się tutaj wydarzyło – nie dlatego, że autorka czegoś nie wyjaśniła, czy źle opisała, wręcz przeciwnie. Nawet kwestia rozprawy sądowej jest znakomicie opisana. Wszystko idealnie ze sobą współgra, aczkolwiek zachowanie bohaterów jest intrygujące, ale też pełne niedopowiedzeń. Hall pozostawia nas z uczuciem zaniepokojenia, ale też stale podsyca naszą ciekawość i zmusza do zastanowienia się nad tym, kto tak naprawdę jest tutaj złą postacią, o ile w ogóle takowa istnieje w tej historii. Nieodgadnieni bohaterowie – oto największa zaleta tej książki. Nigdy ich do końca nie rozgryziecie, aczkolwiek przyznaję, że po zamknięciu książki byłam w stanie powiedzieć pod nosem tylko jedno: „Rany, ale psychol”, a mimo wszystko na mojej twarzy pojawił się lekki uśmieszek zadowolenia.

Zdecydowanie można tutaj jednak pisać o obsesji na punkcie drugiego człowieka. Można zacząć się zastanawiać nad tym, czy Mike faktycznie nie przekroczył pewnych granic, ale czy Verity była w tym wszystkim święta i niewinna? W trakcie lektury pojawia się sporo takich momentów, w których czytelnik zaczyna się zastanawiać nad zachowaniem bohaterów, próbuje je analizować, spojrzeć na to wszystko z różnych perspektyw. Hall posługuje się dobrym językiem, tempo akcji nie pozostawia wiele do życzenia, a książka stopniowo wciąga i wciąga, aż w pewnym momencie ciężko jest się od niej oderwać. Czytelnik koniecznie chce się dowiedzieć, jak skończy się ta wielka rozgrywka…

Okrutne pragnienie okazało się być zaskakująco dobrą i angażującą powieścią. Bardzo spodobało mi się uczucie, które ogarnęło mnie po zakończeniu lektury, a Hall w naprawdę zagadkowy sposób przedstawiła swoich bohaterów oraz ich historię. To zdecydowanie ciekawa książka, na którą warto zwrócić uwagę wśród thrillerów psychologicznych. Zwłaszcza, jeżeli lubicie toczyć niecodzienne rozgrywki…

Za egzemplarz dziękuję wydawcy.




Komentarze

Popularne posty