"Alyssa i obłęd" - A.G. Howard



Data wydania: 03.04.2019
Tytuł oryginału: Unhinged
Tłumacz: Janusz Maćczak
 ISBN: 978-83-280-6161-3
Wymiary: 135 x 202 mm
Strony: 464
 Cena: 44,99 zł
Cykl: Alyssa z innej krainy #2




„-Jaka jest twoja definicja realności?
-Ciągle się zmienia.”


Prawdopodobnie nigdy nie będzie mi dane zrozumieć, dlaczego od dawien dawna kocham Alicję w Krainie Czarów i wszystko, co nawiązuje do tej historii. Nawet nie pamiętam momentu mojego życia, w którym ta miłość się narodziła – może po prostu od zawsze we mnie tkwiła? Może tak naprawdę uśmiech kota z Cheshire nigdy nie odstępował mnie na krok i skrywał się w cieniu? A może jako dziecko wpadłam do króliczej nory? A może podobnie jak Alyssa, bohaterka serii tworzonej przez A.G. Howard, skrywam w sobie mroczny sekret i jestem potomkinią dziewczynki, która zainspirowała Lewisa Carrolla?

Pierwszy tom serii Alyssa z innej krainy całkowicie mnie urzekł! Byłam niesamowicie oczarowana tym, jak autorka zainspirowała się słynną Alicją w Krainie Czarów, bowiem stworzyła coś naprawdę cudownego, jakby mroczne, nieznane dotąd odbicie Wonderlandu. Ale skoro moja miłość do świata skrywającego się podobno gdzieś tuż obok nas jest tak ogromna, to nie mogło być inaczej. A może mogło? W końcu każdy może się czymś zainspirować, ale czy każdy potrafi to dobrze wykorzystać? Niekoniecznie. Jednak Howard wykonała kawał naprawdę dobrej roboty. Napisała historię nieoczywistą, nieprzewidywalną, pewną zaskakujących zwrotów akcji, a przede wszystkim taką, która czaruje swoim klimatem i królestwem netherlingów.



Moja droga Alysso, czemu tak bardzo próbowałaś trzymać na dystans swoją drugą naturę? Zupełnie Cię nie rozumiem! Na Twoim miejscu dałabym się porwać Morpheusowi, opuściłabym świat śmiertelników i zajęła należne mi miejsce w Krainie Czarów. Ten świat pełen magii, tak niebywale baśniowy i eteryczny, tak piękny w swoim jestestwie… Co z tego, że skrywa w sobie mroczne sekrety? Cała przyjemność w tym, aby je poznawać! A Howard nam to umożliwia – pobudza naszą fantazję do granic, zapewnia niesamowite widoki i przeżycia. To nie tylko dobrze przemyślana fabuła, ale przede wszystkim wspaniały klimat i bardzo wyraziści bohaterowie!

Podoba mi się rozdarcie, które jest widoczne w Alyssie niemal na każdym kroku. Chociaż dziewczyna stara się zaprzeczać wszystkiemu, co wiąże ją z drugim światem i z byciem netherlingiem, to tak naprawdę widać, że mocno pragnie zanurzyć się w magii swojego królestwa. Jednak w świecie śmiertelników ma mocną kotwicę… Jeba. Ale kto by się przejmował jakimś Jebem, skoro pojawia się możliwość spędzenia wieczności z Morpheusem? Ja na pewno nie! Morpheus wciąż jest tak samo czarujący, jak był w pierwszym tomie. Dobra, wiem, że chwilami jest aroganckim chamem i manipulatorem, no ale błagam, ma urok, którego nie można mu odmówić!



Chociaż akcja tej książki w dużej mierze rozgrywa się w normalnym świecie, to mimo wszystko Krainę Czarów da się wyczuć w niemal każdym momencie. Wiąże się to przede wszystkim z tym, że chcąc nie chcąc Alyssa jest z nią mocno związana, podobnie jak jej matka – która w tym tomie pojawia się znacznie częściej i ma większą rolę do odegrania, podobnie jak i mój ukochany Morpheus. A.G. Howard naprawdę dobrze kreuje bohaterów i świetnie operuje rozwojem wydarzeń. Stworzyła historię, która omamia człowieka, sprawia, że ten całkowicie przepada – czy tam wpada do króliczej nory, jak wolicie. Wierzcie mi, czytanie tej książki jest jak odwiedzenie innej rzeczywistości. Trafiacie do Wonderlandu, cudownego, baśniowego, ale i pełnego niebezpieczeństw i spisków. Przeżywacie niesamowitą przygodę i aż żal ściska Wasze serce, gdy królicza nora wyrzuca Was z powrotem do brutalnej, zwyczajnej rzeczywistości.

Nie ukrywam, że autorka idealnie trafiła w moje gusta. Obydwa tomy tej serii mocno do mnie przemówiły, a ich lektura była czystą przyjemnością. Mocno zaangażowałam się w życie bohaterów, stałam się częścią tej historii i zdecydowanie wzbudzała ona we mnie różnego rodzaju emocje. Książki, które potrafią oderwać mnie od rzeczywistości, należą do moich ulubionych. To właśnie tego oczekuję od porządnej powieści – że mimo siedzenia w fotelu potrafię być całkowicie gdzie indziej, zarówno duchem, jak i ciałem.



Za egzemplarz dziękuję wydawcy.

Komentarze

A book is a dream that you hold in your hands...

A book is a dream that you hold in your hands...

Reading is dreaming with open eyes...

Reading is dreaming with open eyes...